SŁOWO SIĘ RZEKŁO.

gazebo

Nie, nie będzie o kobyłce. Będzie o sędziach. Znacie tę historię? Pierwszy mówi: „Jedni mają piłki, a drudzy uderzają – mówię jak jest”. Drugi mówi: „Jedni mają piłki, a drudzy uderzają – mówię, co widzę”. Trzeci dostrzega jednak coś więcej: Jedni mają piłki, a drudzy uderzają – lecz są niczym dopóki ich nie nazwę.”

Nazywanie…

To punkt wyjścia do rozważań o namingu, popularnej obecnie działce w budowaniu marek, o copywritingu i pisarstwie, muzyce, percepcji, psychologii w ogóle… Właściwie – czym jest ta percepcja, tak po ludzku? Percepcja (spostrzeganie) to pierwszy etap przetwarzania informacji, które odbierane są przez narządy zmysłów. No i teraz, drogie panie, jak powiem: wysoki przystojny aktor amerykański – kogo widzicie? Bo ja paskudnego i parszywego dla wielu Nicolasa Cage. Moja sąsiadka podpowiada mi szybko: Al Pacino. No dobra, my trochę stare jesteśmy. Kogo Wy widzicie, kto wlazł przed oczy? Daniel Day-Lewis? Ewan McGregor? Jake Gyllenhaal? Patrzymy na te same litery, a widzimy coś całkiem innego – to fascynujące! Na czym się skupiłyście? Przystojny? Wysoki? Amerykański? Przymiotnik. Słowo. Tylko i aż.
Wiem, upraszczam. To słuszny zarzut. Ale też blog ten nie jest miejscem głębokich filozofii i analiz teorii poznawczych.

Lubię pracować słowem.
To najwspanialsze narzędzie, jakie znam. Wspanialsze niż najnowszy smartfon ;-). Gdy masz na nie patent, jesteś jak demiurg. Nie, nie jest to poczucie boskości, nie zrozumcie mnie źle, bo daleko mi do jakiegokolwiek poczucia wyższości – to raczej poczucie pewnego daru i mocy. Trzeba być jednak czujnym. To dar niezwykły.
Słowa. Możesz je przetwarzać (taki recykling), nadając nowe znaczenie, możesz się nim bawić i żonglować, możesz je utwardzać niczym paznokcie. Oczywiście, możesz nimi sprzedawać – co z sukcesami czynią copywriterzy, pisarze (choć dla nich nie jest to tylko narzędzie, chcę wierzyć, że to cel sam w sobie, przynajmniej dla debiutujących), dobrzy handlowcy i marketingowcy.
Słowa nie są bezkarne – i to trzeba pamiętać. Mogą złamać karierę, wzmagać depresje, budzić co zapomniane. Jak w Niemenowskim: Dziwny ten świat, świat ludzkich spraw, czasem aż wstyd przyznać się. A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem.
Są niepokorne – musisz mieć nad nimi pewną władzę, inaczej płyną jak strumień świadomości, uwolnione, ale – w cholerę, przed siebie, bez celu. Ważne by je oswoić, jak różę. Pamiętacie?
Ciut nim sprzedaję. Jak mówi mój szef, każdy coś sprzedaje i tu, obawiam się, muszę mu jednak przyznać rację. Sprzedaję Wam na przykład teraz siebie, a Wy w zamian dajecie mi swój czas… Taki barter ;-)). I wiecie co? Za ten czas, tu spędzony, bardzo Wam dziękuję.

Comments
  1. 4 lata ago
  2. 4 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>