GEN DOBROCI, czyli czemu mi się w ogóle chce?

kajaki

Najpierw wyprowadzasz psiaki w schronisku, zwykle Jako nastolatka. Ani się nie obejrzysz, jesteś honorowym dawcą krwi. Oferujesz szpik. Podczas, gdy inni robią zawrotne kariery, Ty pomagasz dzieciakom w osiedlowej świetlicy, odwiedzasz niepełnosprawnych, organizujesz obozy. Jesteś nienormalna?
To sprawka deficytu emocjonalnego czy genu dobroci?

Badania dowodzą, że najczęstsze powody zaangażowania w działania wolontariackie to:
1. poczucie wzajemności: „jeśli ja pomogę innym, to inni pomogą mnie” – jedna trzecia ankietowanych twierdzi, że to jest ich motywacja
2. przyjemność – pomaganie po prostu sprawia frajdę, a widok ludzkiej/zwierzęcej radości jest nieoceniony
3. zdobycie nowych umiejętności to napęd dla najmłodszych (do 19 lat) wolontariuszy

W 2009 roku postanowiłem, że chciałbym zobaczyć, jak wygląda organizacja tak dużego wydarzenia sportowego, chciałem sprawdzić swoje umiejętności językowe i poznać nowych ludzi – mówi Piotr, student z Gdyni

Krysia, dziś specjalista ds. projektów, spytana o motywację odpowiada: Jako wolontariusz – instruktor ZHP i harcmistrz – chcę dawać więcej i więcej. Chcę po prostu spłacić dług, który zaciągnęłam jako dziecko, przez 5 lat czerpiąc z tej organizacji wszystko, co się dało. Zyskałam wiernych przyjaciół, nabyłam umiejętności i doświadczenie znacznie przekraczające przeciętną, ba, znalazłam nawet męża. Jak tu nie pomagać innym?

Wolontariat jest trochę jak pływanie kajakiem. Tu cię nurt zniesie, tu o gałąź zaczepisz. Dłonią dotykasz tafli wody – możesz, ale nie musisz się w niej zanurzyć. Ogarniając okiem niezmierzone, z wody, a nie codziennej pozycji wędrującego / jadącego autem, dostrzegasz wszystko, czego nie widzisz każdego dnia. Tysiące ważek. Kolor trawy. Poranną rosę. Ślimaka, wdrapującego się kolejny raz na liść. I to ostrowidzenie cię po prostu najzwyczajniej kręci.

W 2012 roku w Polsce zarejestrowanych było 11 tys. fundacji i 72 tys. stowarzyszeń (nie licząc Ochotniczych Straży Pożarnych, których jest 16 tys.), z których aktywnie działa około 60%. Jednakże wielu pracuje non profit bez rejestrowania się gdziekolwiek. Ponad 5 milionów Polaków jest obecnie lub było wolontariuszami. Co dwudziesty Polak to mało czy dużo?

Akcja Szlachetna paczka, tak jak finał WOŚP, to przykład działań jednorazowych: zebranie kilku (setek ;-) ) ludzi, namówienie (zwykle krótkie), spakowanie, dostarczenie. Angażuje na jakis czas i daje satysfakcję. W Szlachetną paczkę w 2014 roku zaangażowało się 805 tys. osób (darczyńców i wolontariuszy, a tym policzono rodziny potrzebujące), samych wpłacających datek było 16 864. Są jednak pracujący w trybie ciągłym: socjoterapeuci, osoby zaangażowane w hospicjach, choćby nieco zapomniani harcerze. Ostatnio dowiedziałam się, że w ZHP jest 11 tysięcy samych instruktorów, czyli takich wolontariuszy z setkami przepracowanych godzin rocznie. Ileż oni mogą!!

Trwają (właśnie decydujemy o przeznaczeniu 1%) zażarte dyskusje pod tytułem, czy powinniśmy wyręczać państwo w finansowaniu/zbiórkach – ale mam nieodparte wrażenie, że dialogi te prowokują ludzie, którzy nigdy z takiej ludzkiej pomocy korzystać nie musieli. Los im sprzyjał. Bo ci, którzy korzystali lub mają korzystających wokół siebie, akcje społeczne rozumieją doskonale.

I wiecie, co?
Szanuję tych wszystkich pomagających ludzi. Zaangażowanych. Często Was. Młodych i starszych, jednak szczególnie tych, którzy lata wczesnomłodzieńcze mają za sobą. Że mimo obowiązków zawodowych i rodzinnych – CHCE IM SIĘ.
Bo to chcenie to chyba jakiś składnik genu dobroci, jak sądzicie?

 

Comments
  1. 2 lata ago

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>